sobota, 11 maja 2013

Brigitte Bardot - Tu es Venu Mon Amour











.
Piosenka Brigitte Bardot- Tu es Venu Mon Amour, przeniosła mnie w kapsule czasu mojej wyobraźni do lat sześćdziesiątych , gdzie wielkie fryzury i mocno podkreślone oko Brigitte skradło niejedno męskie serce, a kobiety chętnie kopiowały styl boskiej blondynki.
Idąc w jej ślady postawiłam na bujne, nieco nonszalancko potargane włosy oraz ciężki makijaż oka.
Biała sukienka spędzała mi sen z powiek, przeszukałam kilka sieciówek, ale nic porywającego co, by do mnie przemawiało jakoś nie chciało trafić w moje ręce :( .
Wracając do domu z moją Alexis (pies) postawiłam zajrzeć do jednego ze sklepików z odzieżą Vintage i tam czekała na mnie ONA, bohaterka dzisiejszej stylizacji.
Lekka, delikatna sukienka doskonale "dogadała się" z marynarką z satynowymi klapami w kolorze porcelain blue MANGO .
Zależało mi jednak, by całość niebyła zbyt ciężka, więc postawiłam na sandałki oraz kopertówkę w kolorze nude (L.K.Bennett London, Nowińska handbags).
Złote akcenty na skórzanej torebce, czy żakiecie dopełniłam moim ukochanym naszyjnikiem z głową lwa (Mango), z którym ostatnio nawet zasypiam :)




Dress/Vintage 
Shoes/L.K.Bennett London
Clutch/ NOWIŃSKA
Jacket, necklace/Mango

5 komentarzy:

  1. Czasami pomyszkować warto Vintage to jest to! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. prześliczna jest ta sukienka!
    http://crazy-about-heels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna sukienka ,piękne zdjęcia :)
    Wszytsko idelanie do Ciebie pasuje :)

    Pozdrawaim obsewruje i zapraszam :rainbowbirdy.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń